Apel dla pokoju i porozumienia na rzecz Ziemi

Ze smutkiem i głębokim zaniepokojeniem słuchamy wiadomości na temat tego, co dzieje się na świecie, szczególnie w miejscach konfliktów i walk. Świat jest dzisiaj globalną wioską i nic, co na tej planecie nie jest już daleko. Rakiety dolecą wszędzie. Balansujemy na krawędzi wojny nuklearnej. Nienawiść zatruwa krew i niszczy życie. Poważnie jest przy tym zagrożony Bliski Wschód, kolebka cywilizacji zachodu, jeden z najcenniejszych ośrodków dorobku cywilizacyjnego ludzkości i centrum multikulturowe świata. Czy w obliczu takiego zagrożenia ludzkość może pozostawać bierną? Czynione przez rządy wielu krajów i organizacje międzynarodowe wysiłki na rzecz dialogu i pojednania wydają się jednak mało skuteczne, skoro dalej w niebo wystrzeliwują rakiety.  Zastawiamy się przy tym, jak byśmy się czuli, gdyby ktoś zaatakował nasz dom, nasz kraj?

Doświadczenia kolejnych, o coraz większym zasięgu wojen, szczególnie drugiej wojny światowej uświadomiły nam, czym kończy się nietolerancja i brak szacunku dla życia. I to, że pokój jest największym dobrem, jakie ma i może zbudować ludzkość. Bez pokoju na świecie nie ma pokoju w sercu, bez pokoju w sercu nie ma pokoju na świecie. Światowy pokój to wspólne dobro i wspólna odpowiedzialność. Nasz dom i nasz świat.

Patrząc wstecz, widzimy również, że w ciągu ostatnich siedemdziesięciu lat, niewiele udało się zdziałać i zmienić na rzecz światowego pokoju i pielęgnowania życia na Ziemi. Brak równolegle rozwijanego, wraz z postępem technologicznym komponentu etyczno-moralnego i świadomości holistycznej wizji świata, doprowadziło do odhumanizowania i komercjalizacji nauki, i w konsekwencji zachwiania równowagi ekosystemu planety. Udowodniło  to tym samym, że wiele możemy i powinniśmy się jeszcze nauczyć,  na temat współodpowiedzialności i empatii, która cechować powinna rozwinięte społeczeństwa.

Dzisiaj, wołanie o pomoc czujących istot i ginących gatunków staje się coraz głośniejsze. Zaczynamy je słyszeć i powoli rozumieć. Kryzys klimatyczny i ekonomiczny wywołuje dramatyczne zmiany w każdym zakątku świata, a globalna pandemia i rzeczywistość covidowa oprócz eskalacji konfliktów zbrojnych i masowego exodusu ludności, jawi się groźnym ostrzeżeniem, i stanowić może nie lada wyzwanie dla przyszłych pokoleń, którym powierzona jest misja zbudowania pokojowego i zrównoważonego świata.

Wśród zaniepokojonych bieżącą sytuacją rodzi się pytanie: co teraz? Niełatwe pytanie i jeszcze trudniejsza odpowiedź. Wydaje się, że nie wystarczą tu już czysto rozumowe rozważania i intelektualne spekulacje. Balansujemy na krawędzi. Może zatem warto sięgnąć głębiej, do korzeni wspólnych wartości, przemedytować je i z jasnym, wyciszonym umysłem na nowo rozważyć. Tak indywidualnie i tak globalnie. Nasza intuicyjna mądrość może okazać się w tym pomocna. W życiu też łatwiej, gdy stoi się na dwóch nogach niż na jednej.

Utrzymujmy przy tym w świadomości wizję pokoju dla całej Ziemi. Łączy ona ludzi dobrej woli na całym świecie. Medytujmy w intencji pokoju i uzdrowienia dla całego świata. Bądźmy czujni i uważni, zbudujmy w sercu i umyśle świat bez wojen, i bez przemocy. Promieniujmy spokojem do tych wszystkich miejsc, o których wiemy, że potrzebują pokoju i uzdrowienia. Wspieramy działania tych, którzy działają na rzecz porozumienia i dialogu. Myślmy przy tym o Ziemi jak o matce. Ziemia jest jedna. Możemy zmienić wiele, bardzo wiele. Zmieniając siebie i współpracując z innymi, rozwijamy się wewnętrznie, tworzymy pokój, czyniąc jednocześnie świat lepszym i przyjaźniejszym.

Oby świat był bezpiecznym i szczęśliwym domem dla wszystkich żywych istot!